Nasza aktywność w sieci jest ciągle monitorowana m.in. przez Google, dostawców internetu czy agencje rządowe. Dane mogą też być zbierane lub wykradzione przez cyberprzestępców i wykorzystane do spersonalizowanych ataków na pracowników przedsiębiorstwa w celu pozyskania dostępu do haseł czy informacji poufnych np. dokumentacji przetargowych. Na szczęście jest możliwość utrudnienia takich działań przez stosowanie specjalnego oprogramowania przeciwdziałającemu śledzeniu TRACK ME NOT, które niezależnie od zwykłej aktywności użytkownika wykonuje losowe wyszukiwania w Google i Bing. Rezultatem są logi zawierające tysiące fałszywych adresów co znacznie utrudnia identyfikację tego co naprawdę użytkownik robi.

Dla kogo może to być przydatne? Dla pracowników mających dostęp do wrażliwych danych, dla kadry menedżerskiej czy dla członków zarządu. Koniecznie dla wszystkich przetwarzających dane finansowe a już koniecznie dla osób wykonujących finansowe transakcje.

W przeprowadzonych przez nas testach nie stwierdziliśmy żadnego negatywnego wpływu na korzystanie z internetu przez użytkownika. Natomiast w logach dostawcy internetu (każdy dostawca internetu ma obowiązek logowania aktywności użytkowników) pojawia się wiele dodatkowych wpisów.

Należy tylko pamiętać, że program ten nie zastąpi innych systemów bezpieczeństwa ale utrudni wykonywanie ataków spersonalizowanych. Stanowić może ważny element całej polityki bezpieczeństwa firmy.

TRACK ME NOT jest dostępny jako dodatek do przeglądarek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *